Modernizacje, modyfikacje… Co z czym się je.9 min read

Wg Dyrektywy Maszynowej 2006/42/WE, „producent oznacza osobę fizyczną lub prawną, która projektuje lub produkuje maszyny lub maszyny nieukończone objęte niniejszą dyrektywą i jest odpowiedzialna za zgodność maszyny lub maszyny nieukończonej z niniejszą dyrektywą, mając na uwadze jej wprowadzenie do obrotu, pod własną nazwą lub znakiem towarowym lub do własnego użytku. W razie braku producenta odpowiadającego powyższej definicji za producenta uważana jest osoba fizyczna lub prawna, która wprowadza do obrotu lub oddaje do użytku maszyny lub maszyny nieukończone objęte niniejszą dyrektywą”. Modernizacje, modyfikacje – to pojęcia powszechnie używane, ale czy znamy ich znaczenie i zdajemy sobie sprawę, jakie konsekwencje wiążą się z modyfikacjami i modernizacjami maszyn? O tym w niniejszym artykule.
W Dyrektywie Maszynowej takie słowa jak „modernizacja” czy „przebudowa” nie występują w ogóle. Występuje za to słowo „modyfikacja” i tym słowem należy się posługiwać w przypadku dokumentowania modernizacji maszyn z jednoczesnym powoływaniem się na treść Dyrektywy Maszynowej 2006/42/WE.
Słowo „modernizacja”, występuje za to w Dyrektywie Narzędziowej 2009/104/WE m. in. w definicji pojęcia „użytkowania sprzętu roboczego” (obok takich słów jak modyfikacja, konserwacja i obsługa) i dlatego czynności modernizacyjne można uznać za niezbędne do przedłużenia czasu przydatności maszyny. Jeżeli modernizacja jest czynnością mieszczącą się w zakresie obowiązków właścicieli maszyn, sugerowałoby to, że wszelkie etapy przebudów maszyn prowadzące do wydłużenia cyklu życia maszyny, lub dostosowania jej do wymagań technologicznych mogą być przeprowadzone tylko z uwzględnieniem postanowień Dyrektywy Narzędziowej 2009/104/WE. Niestety sprawa nie jest tak prosta, jakby się wydawało. Dyrektywa w sprawie maszyn ma również zastosowanie do maszyn uzyskanych w wyniku tak istotnego przekształcenia lub przebudowania maszyn używanych, że można je uznać za nowe maszyny [1]. Powstaje zatem pytanie, kiedy przekształcenie maszyny uznawane jest za budowę nowej maszyny zgodnie z dyrektywą w sprawie maszyn? Nie jest możliwe podanie dokładnych kryteriów umożliwiających udzielenie odpowiedzi na powyższe pytanie w każdym określonym przypadku. W związku z tym zaleca się osobie zajmującej się wprowadzeniem takiej przebudowanej maszyny do obrotu lub oddaniem jej do użytku, aby w razie wątpliwości zwróciła się w tej sprawie do właściwych organów krajowych.
Często właściciele maszyn nie mają pojęcia o tym, że posiadają maszyny, które nie powinny być używane ze względu na to, że nie zostały one dostosowane do tzw. wymagań minimalnych opisanych w  dyrektywie 2009/104/WE z dnia 16 września 2009 r. (dotyczącej minimalnych wymagań w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny użytkowania sprzętu roboczego przez pracowników podczas pracy), przeniesionej do prawa polskiego Rozporządzeniem Ministra Gospodarki z dnia 30 października 2002 r. w sprawie minimalnych wymagań dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy w zakresie użytkowania maszyn przez pracowników podczas pracy (Dz.U. Nr 191, poz. 1596, zm. Dz.U. z 2003 r. Nr 178, poz. 1745). Istnieje niestety niska świadomość tego zagadnienia wśród właścicieli maszyn, którzy nie zdają sobie sprawy z następstw, jakie mogą ich spotkać za niedopełnienie obowiązków. Zgodnie z §34 Rozporządzenia Ministra Gospodarki z dnia 30 października 2002 r. w sprawie minimalnych wymagań dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy w zakresie użytkowania maszyn przez pracowników podczas pracy, Maszyny nabyte przed dniem 1 stycznia 2003 r. powinny być w terminie do dnia 1 stycznia 2006 r., dostosowane do minimalnych wymagań. Minimalne wymagania zawierają się w rozdziale 3 w/w rozporządzenia i tak naprawdę nie są to wygórowane wymagania. Trudność jednak spełnić może ich wdrożenie, bo w wielu przypadkach konstrukcje maszyn starych są wykonane w sposób uniemożliwiający poprawę bezpieczeństwa niskim nakładem kosztów. Właściciele maszyn albo nie wiedzą, że mają obowiązek dostosowania maszyn do wymagań minimalnych, albo wiedzą o tym, lecz koszt dostosowania często przekracza budżet zakupu nowej maszyny, co skutkuje ryzykowną decyzją porzucenia działań dostosowawczych kosztem – nie bójmy się tego powiedzieć – narażania życia i zdrowia użytkowników niedostosowanych maszyn do wymagań minimalnych.
Polska, jako kraj będący w Unii Europejskiej od 2004 roku, przez kilka pierwszych lat członkostwa była śmietnikiem europy. Obcy kapitał lokując swoje fabryki na terenie Polski, sprowadzał do nas stare maszyny pozbywając się złomu, aby móc na swoje potrzeby zaopatrzyć się w nowoczesne maszyny, pozbawione problemu zgodności z wymaganiami minimalnymi, a wręcz siłą rzeczy spełniające wymagania zasadnicze. Fabryki ulokowane na terenie Polski nie miały innego wyjścia, jak przejąć przechodzone mienie, jednocześnie pozostając z problemem dostosowania do wymagań produkcyjnych i do wymagań minimalnych. Byłem w wielu takich fabrykach, do których sprowadzano maszyny często pozbawione dokumentacji i w takim stanie, że wydawało się, iż tylko cud może sprawić, że uda się je uruchomić.
Te zgliszcza zostały kiedyś uruchomione i pracowały jeszcze przez wiele lat
Bardzo często takich maszyn nie udawało się uruchomić bez zmian w układach sterowania, bowiem w wielu przypadkach maszyna pracując niegdyś w połączeniu z linią produkcyjną, nie miała odpowiednich warunków załączenia, bez których niemożliwa była jej praca. Innym przypadkiem była konieczność dostosowania takiej maszyny do współpracy z istniejącą już linią produkcyjną. Te prace wiązały się z koniecznością przeprowadzenia „modernizacji” wg Dyrektywy Narzędziowej 2009/104/WE, a stąd niestety bliska droga do „modyfikacji” wg Dyrektywy Maszynowej 2006/42/WE.
Modernizacje, modyfikacje
Maszyna, w której brak rozróżnienia, gdzie kończy się strefa obsługi a zaczyna strefa niebezpieczna ze względu na brak jakichkolwiek osłon. Takie maszyny pracują do dziś.
Na wstępie nie bez powodu przywołałem definicję producenta wg Dyrektywy Maszynowej 2006/42/WE. Należy bowiem wiedzieć o tym, że nie musimy zawodowo zajmować się produkcją, aby być producentem maszyn i tu właśnie czeka na nas pułapka. Producentem staje się już osoba, która np. tylko projektuje. Mając na uwadze jej wprowadzenie do obrotu nawet do własnego użytku. Producentem jest również osoba fizyczna która wprowadza do obrotu lub oddaje do użytku. A więc uruchamia i dostosowuje zgliszcza sprowadzone z zagranicy, gdzie producent dawno już zakończył swą działalność. Definicja producenta podana jest jeszcze w innych rozporządzeniach, dla nas istotnym będzie również Ustawa o systemie oceny zgodności z dnia 23.07.2010, gdzie producent to osoba fizyczna lub prawna albo jednostka organizacyjna nieposiadająca osobowości prawnej, która projektuje i wytwarza wyrób, albo dla której ten wyrób zaprojektowano lub wytworzono, w celu wprowadzenia go do obrotu lub oddania do użytku pod własną nazwą lub znakiem. Jest to bardzo zbliżona definicja, ale z jednym wyjątkiem – producentem wg tej definicji nie jest „ten, kto” zaprojektował lub wytworzył wyrób dla osoby fizycznej, prawnej lub jednostki organizacyjnej w celu wprowadzenia go do obrotu lub oddania do użytku pod własną nazwą lub znakiem. Taka osoba nie będzie producentem wg definicji z Ustawy. Mimo to, dyrektywa w sprawie maszyn nie przewiduje takiego przypadku i przywołuję te różnice głównie dlatego, aby wyjaśnić, że producentem może być zarówno osoba, która wyprodukowała maszynę wg własnego pomysłu i na własny użytek i trzyma ją w garażu z zamiarem prowadzenia działalności gospodarczej z jej użyciem, jak i nieświadomy niczego pracownik, wyznaczony przez właściciela maszyny do zadań związanych z dostosowaniem do wymagań produkcyjnych. Nie da się wybrnąć poza definicję producenta, podejmując się działań będących w zakresie definicji wg dyrektywy w sprawie maszyn. Pół biedy, jeśli działania modernizacyjne nie zmieniają funkcjonalności maszyny i w ich wyniku nie powstają nowe zagrożenia. Problem następuje wówczas, jeśli dokonano tak głęboko idącej modernizacji, że stała się ona modyfikacją i tym samym powstała nowa maszyna. A jeśli nowa maszyna to co wtedy? Wówczas dla takiej maszyny należy spełnić wymagania zasadnicze wg Dyrektywy Maszynowej 2006/42/WE. Staje się ona nową maszyną, więc musi spełnić szereg pracochłonnych wymagań zasadniczych dla maszyn, łącznie z pełną dokumentacją, znakiem CE i deklaracją zgodności będącą wynikiem przeprowadzenia oceny zgodności z Dyrektywą Maszynową 2006/42/WE. Ktoś mógłby zapytać: kto ocenia, że powstał już nowy wyrób? Skąd wiadomo, kiedy kończy się granica modernizacji a zaczyna się już modyfikacja? Kto to sprawdzi? No i kogo to interesuje co ja robię ze swoimi maszynami i kto w ogóle wypełnia tą całą nikomu niepotrzebną papierologię? Podejście do tematu się zmienia, jeśli na takiej maszynie zdarzy się nieszczęśliwy wypadek. Wówczas możemy być pewni, że odpowiednie instytucje zweryfikują odpowiedzi na powyższe pytania. Od tego, co zostało przez nas wykonane, będzie zależało postępowanie w naszej sprawie. Niestety największe wyroki zapadają na najniższym szczeblu i w trakcie dochodzenia prokurator dotrze do niczego nieświadomego pracownika, wykonującego polecenia swojego pracodawcy (który jest właścicielem maszyn). Niespełnienie wymagań zasadniczych związanych np. z brakiem dokumentacji, przeprowadzonych badań, znaku CE lub deklaracji zgodności jest tożsame z wytwarzaniem tzw. produktu niebezpiecznego wg art. 4491 Kodeksu Cywilnego. §1. Kodeksu Cywilnego mówi o tym, że kto wytwarza w zakresie swojej działalności gospodarczej (producent) produkt niebezpieczny, odpowiada za szkodę wyrządzoną komukolwiek przez ten produkt. Jednocześnie Art. 45 Ustawy o systemie oceny zgodności z dnia 23.07.2010 mówi o tym, że Kto wprowadza do obrotu lub oddaje do użytku wyrób niezgodny z zasadniczymi wymaganiami, podlega grzywnie.
Za stan swoich maszyn zawsze odpowiada właściciel maszyny i w pierwszej kolejności to on zostanie ukarany za niedopełnienie obowiązków. Właściciel maszyny może jednak wystąpić na drogę sądową z powództwa cywilnego z osobą przez niego wyznaczoną do zadań związanych z modernizacją za wykonanie prac niezgodnie z aktualnym stanem wiedzy techniki.
Aby ustrzec się przed takimi problemami, można skorzystać z usług firm zajmujących się zawodowo oceną zgodności maszyn z dyrektywami. Firmy te mając wiedzę i doświadczenie wykonują usługi doradztwa, prowadząc właściciela maszyn przez gąszcz przepisów, norm i rozporządzeń, aby wykazać, czy zadanie jest jeszcze modernizacją, lub czy wymagania stawiane modernizacji są już modyfikacją. Procedura oceny zgodności jest zadaniem dosyć trudnym , gdyż wymaga szerokiej wiedzy, popartej doświadczeniem i ukrytej w normach. Istnieje reguła, że dobrze wykonana ocena zgodności może być dokumentem, który udowadnia sposób interpretacji wyników oceny, bowiem wyników oceny może być wiele. Oznacza to, że jeden zespół przeprowadzający ocenę zgodności może dojść do wniosków, że modernizacja nie stała się jeszcze modyfikacją, inny zespół mający za zadanie ocenić tę samą maszynę, może dojść do odmiennych wniosków. Czy to oznacza, że jeden zespół ma rację a drugi nie? Otóż nie. Zadaniem wyników oceny zgodności jest udowodnienie, że przyjęte rozwiązania są słuszne, a udokumentowany sposób dochodzenia do tych wyników może zostać przeanalizowany i słusznie potraktowany jako zgodny z aktualnym stanem wiedzy techniki.
Problem przyjętego nazewnictwa, o którym wspomniałem przywołując takie znaczenia, jak „producent”, „modernizacja”, czy „modyfikacja” jest o tyle istotny, że powołując się na pewne przepisy, należy niejako „mówić tym samym językiem”. Aby posługiwać się znaczeniem, które ma być rozumiane jednoznacznie, standardy wprowadzają definicje znaczeń dla słów rozumianych potocznie, dlatego – tak jak pisałem na początku – należy właściwie posługiwać się znaczeniami i jeśli dane znaczenie nie występuje w przywoływanym rozporządzeniu, nie należy się nim posługiwać. Często jest to zapominana reguła w przypadku pisania instrukcji maszyn, o których jeszcze kiedyś napiszę.
[1] Przewodnik dotyczący stosowania dyrektywy 2006/42/WE w sprawie maszyn, wydanie drugie czerwiec 2010 pod redakcją Iana Frasera
error: Treść jest chroniona !!
%d bloggers like this:
Enable Notifications    OK No thanks